Marsz śledzia

Radosław Tyślewicz wracając łodzią z Pucka do Gdyni nie trafił w Głębinkę (Depkç) i wylądował na Rybitwiej Mieliźnie i Suchych Rewach. Tak od stuleci nazywają te piaszczyste wyspy miejscowi kaszubi. Radosław Tyślewicz nigdy o tych wyspach nie słyszał.

Po przestudiowaniu mapy nawigacyjnej Zatoki Puckiej postanowił zamieszkać w namiocie kilka dni na tych przypadkowo odkrytych wyspach. Po konsultacji z prezydentem Gdyni wyspy te uznano jako terytorium zamorskie miasta Gdyni. Wtedy wybuchła dyplomatyczna awantura. Burmistrz Jastarni a później wójt Kosakowa ogłosili, że wyspy te od dawna należą do każdego z nich. Gotowy konflikt zbrojny został zażegnany pomysłem Radosława Tyślewicza, by zorganizować pieszy marsz po mieliźnie i wyspach od krzyża w porcie w Kuźnicy do krzyża morskiego u nasady Szperku w Rewie. Pierwszy ,Marsz przez Zatokę”, bo tak pierwotnie się nazywał, odbył się 3 maja 2002 roku i brało w nim udział 4 śmiałków. Głębinç (Depkç) przepłynęli łodzią. W 2003 roku odbyły się dwa marsze: na wiosnę i latem.

Radosław Tyślewicz rodowity Gdynianin jest przez innych mieszkańców kraju, jak wszyscy mieszkańcy Gdyni, zwany śledziem. Postanowił tez tak nazwać te marsze przez zatokę i od 2005 roku przedsięwzięcie to nazywa się „Marsz Śledzia”. W 2006 roku „Marsz Śledzia” odbył się 19 listopada.

Najwięcej uczestników, bo aż 67 przeszło zatokę w 2007 roku Po raz pierwszy zimowy „Marsz Śledzia” odbył się 9 lutego 2008 roku po nie zamarzniętej Zatoce Puckiej.